RZUTZA3.PL EUROPEJSKIE ROZGRYWKINIEUDANY-KROK-KU-AWANSOWI-ANWIL-ULEGA-W-MECZU-PENYM-EMOCJI

Nieudany krok ku awansowi – Anwil ulega w meczu pełnym emocji

15/01/2025 20:00
Andrzej Romański/plk.pl

Mimo że mecz przez dużą część czasu był wyrównany, a prowadzenie wielokrotnie zmieniało strony, ostatecznie to przyjezdni okazali się lepsi. Goście wygrali walkę na tablicach, co pozwoliło im zdobyć aż 34 punkty z drugiej szansy po ofensywnych zbiórkach. Anwil miał w tym spotkaniu szansę na wykonanie odważnego kroku w stronę awansu, jednak porażka znacząco komplikuje ich sytuację w walce o dalszy udział w rozgrywkach. Warto podkreślić, że mimo wyniku, kibice w Hali Mistrzów mogli obejrzeć zacięty i emocjonujący pojedynek, pełen zwrotów akcji i efektownych zagrań.

Michał Michalak wszedł w mecz efektownie, kompletując akcję 2+1 już w pierwszej akcji! Gospodarze świetnie dzielili się piłką na początku spotkania, często przerzucając ją między sobą i myląc obrońców. Rozpędzone „Rottweilery” postanowił na chwilę zatrzymać trener Ludwigsburga, John Patrick, prosząc o przerwę na żądanie. W niespełna 3 minuty gry gospodarze zmarnowali aż 5 rzutów wolnych – raz Kamil Łączyński, a po dwa razy Nick Ongenda i Michał Michalak. Dobra gra drużyny gości z Niemiec, w połączeniu z nieskutecznością Anwilu zarówno z linii rzutów wolnych, jak i z gry, a także błędami popełnianymi przez gospodarzy, pozwoliła Ludwigsburgowi objąć prowadzenie. Na 2 minuty i 30 sekund przed końcem kwarty Niemcy prowadzili już pięcioma punktami. Wtedy do akcji wkroczył Karol Gruszecki, który dwukrotnie trafił zza łuku, zmniejszając straty do zaledwie jednego punktu.

Końcówka kwarty była bardzo intensywna. Najpierw punkty spod obręczy zdobyli goście, a następnie faulowany przy rzucie Yorman Polas wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych. Zespół z Ludwigsburga zebrał jednak niecelny rzut i dołożył kolejne dwa punkty. Ostatnie słowo należało jednak do Anwilu – Kamil Łączyński trafił za trzy równo z syreną. Po pierwszej kwarcie prowadzenie utrzymywali goście, 25-22.

Warto wspomnieć o nieobecności Luke’a Nelsona w składzie Anwilu. Jak wyjaśnił prezes Łukasz Pszczółkowski w rozmowie z redaktorem Waśkiem, zawodnik leczy obecnie kontuzję.

Od początku drugiej kwarty oba zespoły grały chaotycznie i nieskutecznie. Po serii strat, które zdominowały początek tej części gry, efektownym wsadem punkty zdobył DJ Funderburk, co skłoniło trenera gości do wzięcia przerwy na żądanie. Kapitan „Rottweilerów” po raz kolejny w tym sezonie udowodnił, jak ważną postacią jest dla drużyny i w jakiej znajduje się formie. Po jego celnej trójce oraz świetnym podaniu do Funderburka, gospodarze objęli prowadzenie. Niemcy odpowiedzieli obroną na całym boisku, skutecznie utrudniając wyprowadzanie piłki. Mimo to nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodarzy, którzy aktywnie szukali wejść pod kosz i okazji do rzutów z dystansu. Na tablicy wyników nadal jednak utrzymywał się wyrównany rezultat.

Tego dnia sędziowie pozwalali na dużo kontaktu w obronie, co często prowadziło do kontrowersyjnych decyzji. Po krótkim prowadzeniu Anwilu, trener Selçuk Ernak wziął przerwę na żądanie, by przekazać wskazówki swoim zawodnikom. Włocławianie mieli trudności z przełamaniem się w ataku, co pozwoliło gościom wyjść na trzy punkty przewagi. Problemy Anwilu narastały także przez przewinienia. Środkowy DJ Funderburk miał na koncie już trzy faule, a Nick Ongenda dwa, w tym jedno niesportowe. W związku z tym trener Ernak zdecydował się wprowadzić na parkiet Petraska, jednak ten po zaledwie dwóch akcjach popełnił swój czwarty faul. Kwarta zakończyła się nieudanym wymuszeniem faulu przez Michała Michalaka. Na prowadzeniu pozostawali goście, wygrywając 45-40.

Po przerwie, na efektowny wsad Nicka Ongendy szybko odpowiedział celną trójką Yorman Polas. Po zmianie stron Włocławianie zaczęli dominować w strefie podkoszowej, zdobywając tam większość swoich punktów, co pozwoliło im wyrównać wynik meczu. Po nerwowym fragmencie gry gospodarze objęli prowadzenie 56-53. Warto wspomnieć sytuację chwilę przed tym momentem – trener Selçuk Ernak został ukarany faulem technicznym za kwestionowanie decyzji sędziów. Sędziowie miewali trudności z kontrolowaniem spotkania, co prowadziło do kontrowersji. Mimo tego „Rottweilery” nie zwalniały tempa, sukcesywnie powiększając przewagę. Gorszy moment swojej drużyny próbował przerwać trener Ludwigsburga, biorąc przerwę na żądanie. Po krótkim odpoczynku goście zza Odry wrócili do gry, doprowadzając do kolejnych remisów. Jednak za każdym razem, gdy Niemcy zbliżali się punktowo lub wychodzili na prowadzenie, Włocławianie odpowiadali celnymi rzutami, przywracając przewagę na swoją korzyść. Na szczególną uwagę zasłużył Taylor, który popisywał się świetną skutecznością z dystansu, kluczową dla gospodarzy w tej kwarcie. Włocławianie zakończyli trzecią kwartę na prowadzeniu 65-60, dominując w walce na tablicach (34:30), mimo że poprzednie dwie kwarty przegrali w tym aspekcie.

Już na początku czwartej kwarty gospodarze zdobyli w ciągu zaledwie 30 sekund pięć punktów. Trafienie zza łuku zaliczył Michał Michalak, a świetnie dysponowany tego dnia Ronald Jackson dołożył dwa oczka. Po chwili celna trójka Karola Gruszeckiego podwyższyła prowadzenie, jednak goście odpowiedzieli serią 5-0 w zaledwie 20 sekund po stratach gospodarzy. Taki obrót spraw zmusił trenera Selçuka Ernaka do reakcji i wzięcia przerwy na żądanie. Na 6,5 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Karol Gruszecki został ukarany za niesportowy faul. Ku uciesze kibiców zgromadzonych w Hali Mistrzów, przeciwnicy przestrzelili oba rzuty wolne. Gdy jedna z drużyn wychodziła na prowadzenie, druga szybko odpowiadała. Tak było podczas wymiany rzutów zza łuku – Joel Scott trafił trójkę, na co natychmiast odpowiedział Michał Michalak, a festiwal trójek zakończył kolejnym trafieniem Scott z Ludwigsburga. Po tej wymianie goście zdobyli szybko cztery kolejne punkty, wychodząc na prowadzenie 87-80 na dwie minuty przed końcem meczu. Mimo że na minutę przed końcem Niemcy nadal utrzymywali prowadzenie, gospodarze zdobyli błyskawicznie cztery punkty, zmniejszając stratę. Niestety, nie udało im się odwrócić losów meczu – goście skutecznie przytrzymywali piłkę, kontrolując końcówkę spotkania. Równo z syreną sędziowie odgwizdali faul Ronalda Jacksona. Justin Simon trafił jeden z dwóch rzutów wolnych, pieczętując zwycięstwo swojej drużyny.

Anwil Włocławek 84 - 92 MHP RIESEN Ludwigsburg

Anwil Włocławek 84 - 92 MHP RIESEN Ludwigsburg

PunktowaliAnwil: Funderburk 20, Taylor 17, Jackson Jr. 13, Michalak 11, Łączyński 10, Gruszecki 9, Ongenda 2, Petrasek 2Ludwigsburg: Polas 24, Scott 15, Patrick 12, Manjon-Van Ewyk 11, Bottermann 7, Maldonado 7, Patrick 6, Simon 5, Grady 5

Punktowali

Anwil: Funderburk 20, Taylor 17, Jackson Jr. 13, Michalak 11, Łączyński 10, Gruszecki 9, Ongenda 2, Petrasek 2

Ludwigsburg: Polas 24, Scott 15, Patrick 12, Manjon-Van Ewyk 11, Bottermann 7, Maldonado 7, Patrick 6, Simon 5, Grady 5